poniedziałek, 24 marca 2014

Będzie długo ...

Wyć mi się chce ... wylicza się nam niepełnosprawny każdy grosz, który dostajemy od państwa. A posłowie, każdy jeden, nie ważne z jakiej partii skąd dostają swoje nie małe pensje?? Czyż nie od państwa?? No tak ale oni przecież ciężko pracują na rzecz ów państwa, a my niepełnosprawni to tylko darmozjady. Nie raz usłyszałam, że dostaję rentę za nic nie robienie i powinnam siedzieć cicho. Bardzo chętnie zamieniłabym moją rentę i nic nierobienie, na pracę i przyzwoitą pensję. Nie jestem masochistkę, nie wegetuję bo lubię. Żyję tak jak żyję bo nie mam innych możliwości.

Tak to prawda, mam rentę. ZUS-oską rentę, do tego wszystkiego na stałe i powinnam się z tego powodu piętami w dupę kopać ze szczęścia, bo wielu o takiej marzy. Bo mówią, że dziś do ZUS-u trzeba z głową pod pachą przyjść, żeby rentę dostać. Jestem przez ZUS uznana za nie zdolną do samodzielnej egzystencji i trwale nie zdolna do pracy. Czyli co?? Wychodzi na to, że już do niczego się nie nadaję i nic mi nie wolno. Czas się zabierać z tego świata i głowy nie zawracać.

 Dostaję nieco ponad 900zł owej renty, razem z dodatkiem pielęgnacyjny, o którym się ostatnio tak dużo mówi. Myślicie, że za takie pieniądze da się żyć?? Owszem jeżeli ma się pracującego i zarabiającego męża.  Gdybym miała sama za to żyć, opłacać itd. to by nawet wegetacją tego nie można było nazwać.
Czynsz za mieszkanie 370zł
Prąd teraz płacimy około 150zł więc podzielić to na trzy to na mnie wychodzi 50zł
Gaz na mnie samą wychodzi około 25zł
Telefon, który zaliczam do rzeczy niezbędnych, bo jako osoba trwale chora muszę owy mieć, by móc w razie czego zadzwonić po pomoc 25zł
Bez telewizji i internetu można w sumie żyć, ale podobno ma to być godne życie więc dodajmy jeszcze do rachunku 60zł
Leki bez których żyć nie mogę, około 100zł.
Czyli razem wszystkie wydatki to 630zł
Może za około 300zł dałabym radę się wyżywić, ale gdzie w tym wszystkim pośrednie wydatki. Coś do ubrania. No niby butów kupować nie muszę, mama zrobi mi kapcie na drutach, w końcu nie chodzę, więc buty mi potrzebne nie są. No a nawet jak sobie jakieś kupię to na wiele lat będę miała. Ubierać się modnie też nie muszę, bo jak można być modną na wózku. Kto na to patrzy, przecież ja nawet nie jestem kobietą, jestem osobą niepełnosprawną. W drodze wyjątku są sklepy z używaną odzieżą, które w gruncie rzeczy uwielbiam. O kosmetykach nie wspomnę, to zbędny wydatek dla grubej baby na wózku. Fryzjer to już w ogóle byłby ekstrawagancją. Gdybym miała tak sama z tego żyć to może jedno dobre był było, to to, że może w końcu bym schudła. Choć nie wiem czy dało by się schudnąć, jedząc chleb i potrawy z ziemniaków.

Jestem ciekawa ile panowie posłowie wydają na na garnitur?? Ile kosztują torebki pań posłanek?? A podróże, służbowe telefony, limuzyny?? Ale kto by im to wszystko liczył. Przecież im się należy. Zresztą to nie o to chodzi, ja im nie żałuję, niech oni sobie żyją jak chcę, ale niech się rozejrzą dokoła, niech spojrzą w dół z tych swoich wysokich stołków, na ludzi i niech nam też pozwolą normalnie i godnie żyć.

Mi należy się rehabilitacja ... tak raz na dwa lata dostaję dofinansowanie na turnus rehabilitacyjny, tak około 600zł, koszt całego turnusu to 1700zł, więc muszę dołożyć z tej mojej olbrzymiej renty.
Dostaję też dofinansowanie do wózka inwalidzkiego 1500zł z NFZ + 1500zł z PCPR = 3000zł, a porządny wózek, taki na którym mogę w miarę normalnie się poruszać w moim ciasnym mieszkaniu, który nie połamie się na codziennej jeździe po schodach i który mieści się w windzie kosztuje 7500zł. Dofinansowanie takie przysługuje mi raz na pięć lat, jak się w między czasie zepsuje to siedzę i kwiczę. Na szczęście ma zaradnego męża i w tej chwili jeżdżę na pospawanej ramie w wózku, a połamała mi się na wspomnianych wcześniej schodach.
Dostanę również dofinansowanie do poduszki przeciwodleżynowej 100zł z NFZ + 100zł z PCPR = 200zł, a poduszka, która naprawdę odleżyn nie powoduje kosztuje co najmniej 1500zł.

Wiecie co ja nie chcę narzekać jakoś sobie poradzę, naprawdę dam radę. Tylko czasami jest mi przykro, że jestem takim człowiekiem drugiej kategorii. Czasami nawet popłaczę sobie cichutko w poduszkę. Czasami zamknę oczy i pomarzę sobie o lepszym życiu, o godnych warunkach życia. Przecież marzenia po to są by marzyć, a jak jeszcze sobie pomyślę, że marzyć trzeba, bo czasami się spełniają to od razu mi się robi lepiej. I żyje dalej marząc o spełnionych marzeniach.

22 komentarze:

  1. nie ma sprawiedliwości na tym świecie... wiele razy się o tym przekonałam i czytając takie posty tylko utwierdzam się w tym przekonaniu... "człowiek człowiekowi wilkiem"...
    smutne :(
    :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawiedliwość hmmmm chciałabym normalności ...

      Usuń
    2. czasem to co najprostsze bywa najtrudniejsze do zdobycia ...

      Usuń
    3. to przeważnie tak jest ... niby tak blisko, jednak daleko ... same sprzeczności ...

      Usuń
  2. przykre, smutne, żałosne, tragiczne jest to, że osoby niepełnosprawne skazane są w Polsce na wegetację
    nie mogę pomóc, nie mogę Ci napisać trzymaj się, nie śmiem powiedzieć "dasz radę" i łeb do góry ech..Magdo....
    mogę Cię tylko serdecznie pozdrowić i powiedzieć Ci : Wielki Szacun, Dziewczyno :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ ja dam radę, dawałam do tej pory to dalej dam ... na szczęście nie jestem sama ...

      Usuń
    2. wiem, że dajesz, ale powiedzenie komuś w takiej sytuacji "dasz radę" byłoby impertynencją
      bo Ty i Tobie podobni ludzie, powinniście być zadbani przez państwo, a nie być zmuszonymi by kombinować, starać się, ograniczać, rezygnować, poświęcać coś kosztem czegoś
      :*

      Usuń
    3. tym bardziej, ze my od państwa wiele nie chcemy, pragniemy tylko godnie żyć ... i gdyby nam dano szanse to sami byśmy o tą godność zadbali, teraz o nią walczymy ...

      Usuń
  3. Ech i co tu napisać jak to wszystko prawda...
    Tylko tyle dodam ,że dotyczy coraz większej grupy ludzi.
    A ma być jeszcze gorzej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może być gorzej?? no fakt niby może :-(

      Usuń
  4. ....i między innymi dla takich"uwag"ludzi,bardziej kocham zwierzęta...może pytaj takich co Tobie"zazdroszczą" tej renty,czy chcieli by być na Twoim miejscu...Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz ci co zazdroszczą, nie mają nic ...

      Usuń
  5. Wiem ze jestes dzielna,ale trudne to wszystko i smutne.Dobrze ze masz wsparcie w najblizszych .Pozdrawiam Cie Magdo i zycze normalnosci niby niewiele,alle jak widac bardzo duzo. Tesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  6. rukwa ciam ciśnie się na usta!!!!!
    choć, nie... nie znajduję wystarczających przekleństw na taką niesprawiedliwość!!!!
    ostatnio spotkałam koleżankę, która sama wychowuje dziecko - sąd zasądził alimenty od ojca dziecka na kwotę 600zł, ten się odwołał i sąd mu je obniżył do 300zł!!!!!!!! pytam się, czyje dobro ten popierdzielony sąd bierze pod uwagę, ojca, który wyrzekł się własnego dziecka dla świętego spokoju, czy dziecka, którego wychowanie z pewnością przekracza koszt 300złotych miesięcznie...
    no żesz rukwa, powiem ponownie... przepraszam, ale ja też jestem dziś wzburzona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nasz kraj promuje ludzi silnych i cwanych ... słabi i bezradni nikogo nie obchodzą ...

      Usuń
  7. Ja to wszystko rozumiem aż za dobrze. Mnie też mówią po co Ci to, tamto i siamto, skoro jesteś na wózku...? Ano chociażby po to, żeby żyć, a nie egzystować. Czasem miewam tak zwane fanaberie, ale mnie się też trochę przyjemności od życia należy, a z racji choroby worka pokutnego zakładać przecież nie będę. Ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie a ja sobie upatrzyłam super buciki, a co :-)

      Usuń
    2. ach super, od bardzo dawna nie zachorowałam tak na buty ... w ogóle ostatnio jak kupowałam to jedynie adidasy, a te są kobiece i zdecydowanie nie sportowe :-)

      Usuń
    3. Ja zaszałam z zimowymi dwa lata temu, sto procent kobiece, klasa :) Niestety latem i wiosną muszę nosić sportowe, bo noga do innych fasonów nie wejdzie, ale mam już wprawę w szukaniu czegoś fajnego z tego gatunku.

      Usuń
    4. ja też mam ogromny problem z doborem odpowiedniego obuwia, bo jak to mój mąż mówi "but z miasta noga ze wsi" :-) i te co sobie upatrzyłam, wcale nie wiem czy będą pasowały, na razie czekam na przypływ gotówki, a potem dopiero będę mierzyć ...

      Usuń