poniedziałek, 7 grudnia 2015

Jakoś to będzie ...

Mój kolega mawia "jak Ci źle, znajdź kogoś, komu gorzej, od razu zrobi Ci się lepiej".
Może to przykre, ale coś w tym jest.
Narzekałam na swoją pracę, już nie narzekam.
Któregoś dnia jeszcze przed pracą jechałam do lekarza, piździło nie miłosiernie. Siedząc w samochodzie i czekając, aż mąż spakuje mój wózek, oskrobie szyby itd. obserwowałam przemiłą panią z warzywniaka. Jak ja jej współczułam, taka zimnica, a ona taszczy te skrzynki, układa, a potem jeszcze będzie musiała cały dzień siedzieć w tym nieogrzewanym baraku i zawsze dla klientów jest taka miła. I do tego wszystkiego kobieta zarabia zapewne nie wiele więcej niż ja.
I w tym momencie pokochałam swoją pracę. No może pokochałam to za duże słowo, ale już na nią nie narzekam. Siedzę sobie wygodnie w ciepełku, popijam kawkę, herbatkę i robię to co lubię najbardziej ... gadam ;-) Nie ważne, że czasami lecą na mnie gromy od wku*****ch  lekarzy, ze spokojem powtarzam "rozumie panie doktorze, życzę miłego dnia" co chyba ich jeszcze bardziej denerwuje, ale to już nie mój problem. Po za tym kampania firmy farmaceutycznej kończy się za dwa tygodnie i szefowa mi obiecała kolejną lżejszą. No i mam też obiecaną umowę na rok. Co do tego mam mieszane uczucia, nie wiem czy się cieszyć, czy nie. Nie wiem czy chcę tak pracować jeszcze rok, ale z drugiej strony to muszę pracować i lepsza tak praca niż żadna. No i z tego powodu też nie dostałam urlopu miedzy świętami a sylwestrem, urlop dostali ci, którym umów nie przedłużą. Jakoś to chyba przeżyję. 


6 komentarzy:

  1. Też pracuję między świętami a sylwestrem :)

    Jakoś to przeżyjemy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pocieszenie:
      ja pracuje miedzy swietami,a sylwestrem i na dodatek w Wigilie i w sylwestra...
      Tak jak piszesz,jakos to przezyjemy!:)
      W kupie razniej:)

      Usuń
  2. Z tym powiedzeniem Twojego kolegi się zgadzam i też często tak sobie powtarzam. To działa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopóki ten suchar działa jest dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne przemyślenia - mądre i prawdziwe.
    A z pracą dasz radę, też pewnie będę się umysłowo w tym czasie gimnastykować. Cholerny dyplom z socjologii :P
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że dostrzegłaś jakieś pozytywy w swojej pracy, ale jeszcze lepsze jest to, że doceniłaś tę Panią, która sprzedaje w tym warzywniaku. Taka dobra refleksja nad innymi ludźmi :)

    OdpowiedzUsuń