sobota, 2 sierpnia 2014

Moje dorosłe dziecko.

Obecnie jest na Woodstocku i zapewne się świetnie bawi.  Potwornie to jest przerażające, oczywiście nie to, że się dobrze bawi, ale to, że on jest już taki dorosły. W głowie mi się nie mieści, że moje maleństwo za miesiąc skończy 19 lat. Od października zacznie studia, a we wrześniu zamierza zrobić sobie prawko. Samodzielnie podróżuje po świecie, lata samolotami, na samą myśl o tym matka dostaje mdłości.
Dziś w nocy padało i nie mogę przestać myśleć, czy on przypadkiem tam na tym Woodstoku nie zmókł za bardzo. Martwi mnie fakt, że przebież nie wziął nic ciepłego do ubrania. Z całych sił się powstrzymuję by nie zadzwonić. Ciągle sobie powtarzam "niech się bawi, bo kiedy będzie się bawił jak nie teraz". Doskonale pamiętam jak ja byłam na biwaku pod namiotem, a była wtedy młodsza niż on dziś, jak ogromna ulewa nam ten namiot prawie zmyła z powierzchni ziemi, nie miałyśmy ani jednej suchej rzeczy i przeżyłyśmy, a dziś mamy co wspominać, niech on też ma. Jednak wolałabym by miał suche wspomnienia.

6 komentarzy:

  1. Ech, żeby tylko takie sucho-mokre strachy istniały, to nie byłoby tak źle. Dziś jednak świat jest inny niż wtedy, gdy my byłyśmy nastolatkami - bardziej niebezpieczny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje środkowe w lipcu skończyło 19
    malutkie a dorosłe
    Choć wysokie:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. rozterki matki doroslego dziecka :) przezywam to samo! nie moge ciagle pojac, ze moj syn ma prawie 20 lat! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak to jest, że dzieci dorastają, a matki przeżywają syndrom pustego gniazda. Nic na to nie poradzisz, że już nie jesteś najważniejsza w jego życiu. Teraz pora zająć się sobą:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Madziu, a może warto odciąć pępowinę, tak dla dobra obu stron? Moja mądra koleżanka Hania napisała kiedyś; że po 20 latach bardziej będziemy żałować tego czego nie zrobiliśmy, niż tego co zrobiliśmy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Magda, dlaczego te dziecka tak szybko rosna?
    Moja starsza wlasnie poszla do 7-ej klasy, a dopiero co sie urodzila.
    Mlodsza, moja ostatnia lapeczka do trzymania (starsza od dawna nie trzyma mnie juz za reke) powiedziala mi, ze nie musze jej odprowadzac pod drzwi klasy, wystarczy pod brame. Chyba za mocno ja wczoraj wycalowalam pod ta klasa. ;(

    OdpowiedzUsuń