sobota, 12 maja 2012

Śmiechoterapia …


 śmiałam się przez bite dwie godziny bez ustanku . Kabaret ANI MRU MRU. Panowie na żywo są lepsi niż w TV. No bo jak w telewizji zgasić światło i biegać po scenie na golasa (oczywiście tu lekko przesadziłam, jeden z panów tylko przemknął w tle sceny w samych trampkach). Są bez błędni i chyba nawet największy gbur wczoraj by się uśmiał. Mnie jeszcze dziś bolą mięśnie brzucha i szczęka od śmiechu. To były najlepiej wydane pieniądze w ostatnim czasie. Uwielbiam ich i chcę więcej i więcej i jeszcze i jeszcze.

121 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. byłam na wielu koncertach, ale to był niesamowity występ i cudowna atmosfera :-)

      Usuń
    2. Wierzę ;) ale i tak wolę muzykę ^^

      Usuń
    3. a jaką lubisz muzykę??

      Usuń
  2. Odpowiem podobnie jak Zminimalizowana, tylko doprecyzuję: wolę koncerty :) Najważniejsze, że występ spełnił Twoje oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Panowie przeszli moje oczekiwania ... bardzo dawno się tak nie ubawiłam :-)

      Usuń
    2. Niektóre ich skecze lubię, przyznaję :) Na przykład ten o chińskiej restauracji. Zupa chińska z Radomia całkowicie mnie rozbroiła :D

      Usuń
    3. ale mają skecze nie do pokazania w TV ... a mnie wczoraj chyba najbardziej rozbawiła lokomotywa :-)

      Usuń
    4. To tam biegali na golasa? :D

      Usuń
    5. trudno to nazwać bieganiem ... jeden przemknął tylko :-)

      Usuń
    6. I tak musiało być mocne :D

      Usuń
    7. było kupę śmiechu :-)

      Usuń
    8. A śmiech to zdrowie :))

      Usuń
    9. no dlatego mówię, że to była śmiechoterapia :-)

      Usuń
    10. Kiedy następna dawka? :)

      Usuń
    11. oj pewnie długo nic takiego mi się nie przydarzy :-(

      Usuń
    12. Czyżby brak imprez kulturalnych w mieście?

      Usuń
    13. oj niestety o imprezy kulturalne to u nas bardzo ciężko ...

      Usuń
  3. Również ich uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem polecam ich występy na żywo :-)

      Usuń
  4. ...uwielbiam ich poczucie humoru, ale dotąd okazji nie miałam, aby na żywo się uśmiać po pachy ...:)

    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och ja też do tej pory nie miałam okazji żadnego kabaretu widzieć na żywo i długo się zastanawiałam na zakupem biletów, ale warto było naprawdę :-)

      Usuń
  5. Najlepszy rodzaj spędzania wolnego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po tych moich wszystkich stresach i napięciach mocno się wczoraj rozluźniłam :-)

      Usuń
    2. Już Ci lepiej? :) Wszystko odeszło? :)

      Usuń
    3. oj zdecydowanie teraz mam luzik na wszystko i nowe plany na przyszłość :-)

      Usuń
    4. a o tym jeszcze cicho sza, żeby nie zapeszyć :-)

      Usuń
    5. Czyli coś poważnego? :)

      Usuń
    6. no można powiedzieć, że poważnego, ale czy ja wiem po prostu w życiu trzeba coś robić mieć jakieś plany ...

      Usuń
    7. A ten jest długometrażowy? :)

      Usuń
    8. no jak się uda to na kolejne dwa lata ...

      Usuń
    9. O mamo, ale jestem ciekawa :)

      Usuń
    10. nie nie nic więcej nie powiem i tak już za bardzo się rozgadałam ...

      Usuń
    11. Ale kiedyś się pochwalisz? :D

      Usuń
    12. kiedyś tak, jak już będę pewna, ze to dobra decyzja ;-)

      Usuń
    13. Nie wiem czy taką pewność można mieć kiedykolwiek.

      Usuń
    14. no dobra powiem tak jak już moja decyzja się wyklaruje i już będę pewna, ze dojdzie do skutku ...

      Usuń
    15. Czuję poważne zamiary życiowe :)

      Usuń
    16. ach bo trzeba świrować, żeby nie zwariować ;-)

      Usuń
    17. Ja właśnie pierwszy raz w życiu oglądam KSW, to też jakaś forma świrostwa ;)

      Usuń
    18. mój mąż ogląda i jest zachwycony :-) ci tam na macie to dopiero są świry ;-)

      Usuń
    19. Ja byłam przerażona tymi bijącymi się dziewczynami.

      Usuń
    20. oooo to to mu się podobało najbardziej ... samiec ;-)

      Usuń
    21. Samce to strasznie dziwne stworzenia ;)

      Usuń
    22. weź tu ich zrozum ;-)

      Usuń
    23. Ty raczej swojego rozumiesz :)

      Usuń
    24. no wiesz tyle lat już razem to czasami wiem co powie zanim on zdąży usta otworzyć ... ale przyznam się szczerze, ze czasami w ogóle nie pojmuję ;-)

      Usuń
    25. To nie jest kwestia lat, bo moi rodzice mimo lat dogadać się nie potrafią. To kwestia dobrania się ;)

      Usuń
    26. no my zawsze znajdziemy konsensus :-)

      Usuń
    27. I dobrze :) Takie związki są potrzebne.

      Usuń
    28. dajemy radę jak na razie :-)

      Usuń
    29. po ślubie już ponad 15 lat ... i jaszcze przed jakieś 3 :-)

      Usuń
    30. O mamo, to długo :p

      Usuń
    31. stare, dobre małżeństwo :-)

      Usuń
  6. Ach, też bym się wybrała na jakiś kabaret, żeby się troszkę rozerwać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie dość, że występ na żywo, to jeszcze zapewne otaczało Cię mnóstwo śmiejących się ludzi, jak w takich chwilach się nie śmiać ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak cudny występ i śmiech ludzi w około to piorunująca mieszanka :-)))

      Usuń
    2. kurcze, też bym tak chciała :)

      Usuń
    3. ja marzyłam i sobie wymarzyłam :-)

      Usuń
    4. ja póki co mogę sobie pooglądać kabarety w tv :) a mój ulubiony to chyba hrabi :)

      Usuń
    5. od wczoraj mój ulubiony skecz Ani Mru Mru to "lokomotywa" ... no śmiech do bólu :-)))

      Usuń
    6. chyba nie znam takiego skeczu, a przynajmniej nie kojarzę.

      Usuń
    7. w TV go nie było, bo mają specjalne programy na występy na żywo, ale jest na youtube :-)

      Usuń
    8. Jeżeli to ten w którym skacowany gość czyta dzieciom lokomotywę, to było w TV !!!!!

      Usuń
    9. tak to ten ... i już mnie oświeciło było to kiedyś w Polsacie :-)

      Usuń
    10. aaa to już wiem jaki to skecz :D

      Usuń
    11. normalnie można sikać ze śmiechu nieprawdaż ;-)

      Usuń
    12. mnie ani mru mru przestało bawić. tzn fakt, że śmieję się, ale mniej, niż kiedyś.

      Usuń
    13. no bo jak się widzi na okrągło te same skecze to w końcu przestają śmieszyć ...

      Usuń
  8. Jakoś nie przepadam za kabaretami: ani na żywo, ani w telewizji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż masz prawo, ja uwielbiam, a w szczególności beztroski śmiech :-)

      Usuń
    2. Wolę śmiech z innych powodów :)

      Usuń
    3. czyli z czego się śmiejesz??

      Usuń
  9. Osobiście nie lubię kabaretów, ale wiem, ze dla wielu to fajna rozrywka

    Madziu, mam jednego bloga, coś ostatnio jesteśmy niekompatybilne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach a ja uwielbiam taką prostą rozrywkę :-)))
      No właśnie coś tu się miesza nam, bo jak wciskam link który mi wyskakuje to pokazuje mi się zupełnie inny blog nie Twój ...

      Usuń
  10. Też ich lubię że hej !!!
    Źle zapisałem adres Twego bloga i ciągle wchodziłem na post WITAM ;), i myślałem że nic nie piszesz (a zeszyt z matematyki z pracą domową zjadł mi pies;o)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jak dal mnie są boscy :-)))
      A ja już wszystkie książki przekazałam, niech on się męczy ja już olewam :-)

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jedną maturę mam za sobą (synek 24 lata), a drugą przed sobą (drugi synek za pięć dni skończy 17 lat).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę to mamy synów w podobnym wieku ... mój we wrześniu skończy 17 lat :-)

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam na ich występie dwa lata temu i też wyszłam zachwycona;)Na żywo jednak mocniejsze emocje!

      Usuń
    2. oj zdecydowanie ... uwielbiałam ich zawsze, ale teraz jestem pod ogromnym wrażeniem ...

      Usuń
  14. Ach, próbuję przenieść się do innej blogosfery, proszę o pomoc !!! Nie wiem jak zamieścić zdjęcie i mam miliony pytań (no cóż starszy człowiek, to nie nadąża ;o)) A mój (może?) nowy adres to :
    http://piotruspan60.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tu też jestem od niedawna i jeszcze fotek nie próbowałam umieszczać ...

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. och ja po piątkowym występie uwielbiam ich jeszcze bardziej niż wcześniej :-)

      Usuń
    2. Muszę się kiedyś wybrać na nich i zobaczyć ich na żywo:))

      Usuń
    3. w warszawie to pewnie będziesz miała więcej takich możliwości ;-)

      Usuń
    4. pewnie tak, tylko najpierw znalezienie pracy, a później oddawanie się przyjemnościom w wolnym czasie:D

      Usuń
    5. no tak najpierw obowiązki, a potem przyjemności ;-)

      Usuń
    6. Dokładnie. Nie ma to tamto - z kasą trzeba się liczyć jak nie ma się pracy.

      Usuń
    7. niestety życie to nie bajka ...

      Usuń
  16. Do mnie jakoś kabarety nie przemawiają, w sensie - jak juz pooglądam, to jak coś jest śmiesznego, to się posmieję, wiadomo, ale bardzo rzadko je oglądam. Chyba tylko wtedy, kiedy wieczorem nie ma co leciec i rodzice puszczają akurat jakiś kabaret ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż nie każdy musi to lubić ... ja uwielbiam, oczywiście nie wszystkie kabarety, ale są tacy co bawią mnie do łez :-)

      Usuń
    2. Ja pamiętam, że jak byłam młodsza, to właśnie ani mru mru lubiłam najbardziej. ;)

      Usuń
  17. Chłopaki z Ani Mru Mru są genialni <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Raz w życiu widziałam występ kabaretu na żywo. Ale to chyba nie moja bajka jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz to też zależy jaki kabaret, mi też nie wszystkie się podobają ...

      Usuń
    2. Ja wiem, wiem. Ale ogólnie jakoś... owszem, czasem mnie to śmieszy. Ale chyba jestem za bardzo "gburowata", żeby je oglądać. ;)

      Usuń
    3. Jakoś nie jest mi źle z tą świadomością. Zdarza się. :)

      Usuń
    4. ja tam nie wierzę, że jesteś gburowata ;-)

      Usuń
  19. A śpiewali w kiltach? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śpiewali i tańczyli coś w rodzaju czipendejs-ów i człowiekiem z widowni :-)

      Usuń
    2. Nie wiem, co to jest za rodzaj, ale ok ;D

      Usuń
    3. no wiesz tańczący panowie na wieczorach panieńskich :-)

      Usuń
    4. Aaa! Bo ja na wieczorze panieńskim jeszcze nie byłam, to nie wiedziałam, ale już kojarzę z filmów. Mmm :)

      Usuń
    5. no ja niestety też tylko z filmów, ale to był taki występem gdzie panie piszczały :-)

      Usuń
    6. Szkoda, że tego nie widziałam :)

      Usuń
    7. ja normalnie chcę jeszcze raz :-)

      Usuń