piątek, 22 maja 2015

Życie ...

Dlaczego osób niepełnosprawnych nie traktuje się poważnie?? Dlaczego traktuje się nas jak niedorozwinięte dzieci?? Przepraszam, nie chcę tu nikogo obrazić, ale dosadnie zobrazować sprawę. Oczywiście załatwienie jakiejś bzdury jest banalnie proste. Kupić lakier do paznokci, pani w drogerii jest niezwykle miła. Buty oczywiście, nawet kartę rabatową zaproponują. Natomiast jeżeli chodzi o poważną sprawę to od razu przestajemy być kompetentni. Pytania typu:
"A czemu pani przyszła sama?"
"A ma pani opiekuna?"
"A będzie się pani umiała podpisać?"
Szlag jasny mnie zaraz trafi.
Dziś zostałam właśnie tak potraktowana, jako osoba nie warta nawet krótkiej rozmowy i to przez osobę (jak to ujął mój syn nie chcąc jej obrazić) prymitywną.
Jestem wściekła, tak wściekła, że aż chce mi się wyć.
I tak cholernie mi przykro!

26 komentarzy:

  1. skąd ja to znam. też się na to wkurzam. traktuje się nas nie tylko, jak osoby chore fizycznie, ale i psychicznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym napisać coś mądrego ale w takiej sytuacji to masz prawo być wściekła.
    Jedynym pocieszeniem jest fakt, że to Ty jesteś inteligentna a nie ta pani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ta pani pewnie dokładnie tak samo myśli o sobie :/

      Usuń
  3. Pocieszę Cię...
    Pełnosprawnych też traktują niepoważnie;ponadto chora służba zdrowia(a to zapewne wiesz),ogłupiająca szkoła,prymitywni ludzie itd...itp....Mam ochotę wyrzygać się na to wszystko...Tylko nie mam czym z powodu minusa na na koncie ;/
    A inteligencja?
    Niektórzy z nas mają specyficzne IQ,bo nie mieści się w żadnych wykresach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co?? wcale mnie nie pocieszyłaś, ale przeraziłeś ... co za świat brrrrrrr

      Usuń
    2. Owo pocieszenie to taka moja czarna (trochę hermetyczna )ironia dość trudna do zrozumienia.Czasami tak mam...
      Ale pisząc te słowa nie miałam na celu,by przybić Cię do gleby.Ot...napisałam o swoich odczuciach,a do pozytywnych one nie zaliczają się.
      Czasami myślę,że najlepiej być nieświadomym...

      Pozdrawiam Ciebie i tego młodego człowieka co był z Tobą ;)

      Usuń
    3. taaaa człowiek nie świadomy żyje spokojniej :-)
      Ja i młody człowiek Ciebie również pozdrawiamy :-)

      Usuń
  4. Mogę sobie tylko wyobrazić jak mogłaś się czuć. Ja zrobiłabym aferę na całe miejsce w którym byłaś - nie można tak traktować ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to było moje własne mieszkanie, a zacisnęliśmy oboje z synem zęby bo za bardzo nam na sprawie zależy ...

      Usuń
  5. maskakropka222 maja 2015 22:42

    * Generalnie ludziom się wydaje, iż osoba niepełnosprawna jest inna niż sprawna. Może to wynika z tego, że nieczęsto mają do czynienia z takimi osobami? O ile w jakimś stopniu jest to prawda w odniesieniu do osób z niepełnosprawnością intelektualną - tu czasem kontakt może być utrudniony, to wszelkie inne rodzaje niepełnosprawności nikogo nie uprawniają do zadawania pytań, jakie przytoczyłaś w swoim wpisie. Jakby mnie ktoś zapytał, czy potrafię się podpisać, to bym zapytała:"A pani?"

    Przyznam, że zdarza mi się w urzędzie, kiedy mam coś trudnego i ważnego dla mnie do załatwienia, specjalnie robić z siebie ofermę. Przychodzę, robię nieporadną, żeby nie powiedzieć durnowatą minę i wstawiam taki mniej więcej tekst: "Ja bardzo przepraszam, ale zupełnie nie umiem sobie z tym poradzić. Jak mi pani nie pomoże, to nie wiem, co zrobię. Bo pani to się na tym zna, a ja taki gamoń (oferma, ciamajda) jestem i bez pani pomocy sobie nie poradzę." Jeszcze się nie zdarzyło, żeby nie zadziałało, bo panie urzędniczki lubią być mądre;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie muszę z siebie robić ofiary, od wejścia wszyscy tak mnie uważają :-)

      Usuń
    2. maskakropka223 maja 2015 19:04

      Więc może wykorzystuj ten fakt? Pojedź sobie równo po paniach urzędniczkach i panach urzędnikach. Niech Ci drzwi otwierają, wózek przez próg przenoszą, niech wypełniają ankiety i piszą pisma, niech tłumaczą po stokroć zawiłości przepisów, niech na głowie stają, skoro uważają, że jesteś niepełnosprawna na wszystkich płaszczyznach życia. Im taka petentka potrzebna jest, żeby się czuli lepsi, mądrzejsi, wspaniali. Żeby mieli poczucie spełnionego dobrego uczynku. Więc im to zafunduj. Co Ci szkodzi? Ja zawsze wszystko mam załatwione sposobem "na ofermę" i obie strony są zadowolone - urzędnik, bo poczuł się lepszy, a ja, bo sprawę mam z głowy.
      Miłej niedzieli:)

      Usuń
    3. Wiesz jeżeli to by chodziło o urzędniczki to pewnie bym tak zrobiła ... ale ona nie urzędniczka, a sprawę którą mamy do załatwienia jest dla mnie zbyt ważna, żeby jakąś grę prowadzić ...

      Usuń
  6. Znam to... tyle powiem.
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dożyjemy normalnych czasów?? hmmmm

      Usuń
    2. U mnie odpowiedz zależy od nastroju...

      Usuń
    3. mój nastrój jest niestety na NIE :-(

      Usuń
  7. aż warczę
    trzeba było zapytać panią, czy zmieniała sobie dzisiaj pampersa? Albo czy ma mature, bo zachowuje się debilnie. Kurcze, mistrzem ciętej ripsty to ja nie jestem
    albo poprosić o otarcie sliny z twarzy!Twojej :pp, obslinić się he he he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już tu pisałam, sprawa jest dla mnie zbyt ważna, dlatego zaciskam zęby i siedzę cicho ... w myśl przysłowia "pokorne ciele matki ssie"

      Usuń
    2. To trzeba wytrzymac

      takie urzędniczki pomiataja każdym
      nie tylko niepełnosprawnym

      Usuń
    3. to nie urzędniczka niestety ... z urzędniczką sprawa była by prosta, taka ma przełożonych ... a tu sprawa skomplikowana potwornie ...

      Usuń
  8. ...przerażające...niedługo, nie wiem kiedy dodam coś na moim blogu, coś uświadamiającego, coś namalowanego...przede wszystkim to będzie coś co takim jak ta paniusia od pytań powinno rozjaśnić w główkach.
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń