środa, 21 czerwca 2017

"Musisz sam zadbać, żeby Twoje życie nie było czarno białe."

Ostatnio przeraził mnie taki tekst "a chodzimy w niedzielę do kościoła, bo to nie ma gdzie z domu wyjść, a tak się wyjdzie z ludźmi pogada" i w brew pozorom to nie była wypowiedź starszych ludzi. Ludzie niewiele starsi ode mnie. Pominę fakt, że do kościoła powinno się chodzić z przekonania i nie mnie to oceniać. Ten świat zdziwaczał, ludzie żyją pracą, domem i co dalej?? No właśnie co?? Ja kiedyś też siedziałam w domu i mówiłam "bo gdyby człowiek miała kasę, to by na weekend gdzieś z domu wyskoczył". Czy ja mam teraz dużo więcej kasy?? Wcale nie!! Znalazłam sposób na fajne i tanie spędzanie czasu. Ludzie mnie krytykują. Mówią, że zachowuję się jak małolata, że tracę niepotrzebnie pieniądze. Cholera po pierwsze moje pieniądze, zarabiam je uczciwie i będę z nimi robiła co mi się podoba. A po drugie to co robię sprawia mi dziką przyjemność. Po za tym za naprawdę niewielkie pieniądze zwiedzam nasz kraj. Koncerty są wieczorem, a cały dzień zwiedzamy. Spędzamy czas ze sobą, spotykamy się z ludźmi, poznajemy niesamowitych ludzi.
Na przykład w ostatni weekend pojechaliśmy do Kwidzyna. Oczywiście był tam koncert, ale przy okazji odwiedziliśmy i poznaliśmy mojego kolegę z pracy. Współpracujemy ze sobą 1,5 roku, pracujemy zdalnie, jesteśmy przedstawicielami rozrzuconymi po całym kraju, rozmawiamy codziennie, ale nigdy się nie widzimy, no i nadarzyła się okazja by się spotkać z jednym z nas, poznać, pogadać face to face. Cudownie spędzony dzień, wieczór. Kolejnego dnia zwiedziliśmy zamek krzyżacki w Kwidzynie i Gniewie.
Naprawdę wolę tą moją głupotę od chodzenia do kościoła dla rozrywki.


10 komentarzy:

  1. Magda, taką Cię lubię- spełniającą zwariowane marzenia:) tak trzymaj!!!!
    Ja już od dawna nie zwracam uwagi na opinie ludzi jako masy, moi przyjaciele mnie rozumieją i to jest ważne. Każdy ma swoje kredki i maluje to, co chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaa moja przyjaciółka (od 27 lat) też doskonale mnie rozumie i wysłuchuje wszystkich moich ochów i achów z rozmarzonym westchnieniem, żeby nie to, ze ponad 3 lata temu została szczęśliwą mamusią to jeździła by ze mną :)... ale ja tak naprawdę nie przejmuję się gadaniem całej reszty(chyba się już z tego wyleczyłam) tyle ich, ze sobie pogadają ... tylko przeraża mnie że ludzie nie mają własnego życia ...

      Usuń
  2. Jest takie stwierdzenie, że "trzeba żyć dla innych".Ja uważam, że można żyć dla innych i dla siebie i wszystko w granicach zdrowego rozsądku.
    Ja np wydaję po 200 zł na wizytę u weterynarza z kotem lub z psem. Ciężkie to pieniądze, ale mam niesamowitą radość ze zdrowych i radosnych sierściuchowatych i mam w poważaniu opinię innych.
    Tak. I ja wyleczyłam się z tego już bardzo dawno!!!!!
    Żyje jak mi się podoba i tyle.
    :))


    Przypomniało mi się:
    http://dziewczynazewsi.blogspot.com/2012/11/dlaczego.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://dziewczynazewsi.blogspot.com/2012/11/wariatyczy-dzieciaki.html

      i też trochę na temat ;))

      Usuń
    2. no poczytałam ... i co kogo obchodzi, co robimy ze swoim życiem, póki nie robimy nikomu krzywdy ...

      Usuń
  3. Co fakt to fakt - dla chcącego nic trudnego :) Ja jestem leń i na co dzień właśnie żyję pracą i domem i wkurza mnie to trochę. Na urlopy jednak plany są konkretniejsze :) Coś z tego naszego życia trzeba wycisnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na co dzień to ja też, dom, praca, syn, mąż, ale już weekendów nie marnuję :-)

      Usuń
    2. A ja różnie - czasem po prostu chce mi się wolnego weekendu bez żadnych obowiązków, gości itd. Ten najbliższy właśnie miał taki być ale nie wyszło - już się umówiliśmy ze znajomymi ale to dobrze:)

      Usuń
    3. może to jest związane z tym, ze ja w tygodniu siedzę w domu, czasami cały tydzień nie wystawiam nosa za drzwi, a to pada deszcz, a to męża i syna nie ma, żeby mi pomóc z tymi cholernymi schodami to w weekend marzę, żeby z domu uciec hmmm

      Usuń
    4. No tak - Ty jesteś w zupełnie innej sytuacji. Ja ostatnio po 2 razy w tygodniu jeżdżę na rehabilitację i wracam do domu po 19-20 a czasem i koło 21. Jak na basen to też późno jestem i potrzebuję w tym domu pobyć, pospać i po prostu posiedzieć na kanapie i nic nie robić w weekend.

      Usuń