środa, 21 października 2015

Jak żyć??

Jak sama nie umrę to coś mnie zabije i nie bez podstaw twierdzę, że to będzie nasz polska służba zdrowia.
Dlaczego jak jadę na koncert, idę do muzeum czy do kina nie mam problemów. Nawet jak coś nie jest przystosowane to od razu znajduje się ktoś do pomocy, wszyscy są mili. Jak dzwonie do klubu z pytaniem czy się dostanę to nawet jak klub nie jest dostosowany to słyszę "proszę przychodzić i się nie martwić, serdecznie zapraszamy, pomożemy, zorganizujemy wszystko tak by było dobrze".
Natomiast gdy idę do przychodni, szpitala , instytucji, które powinny być przystosowane dla takich ludzi, to nie są i do tego nie ma nikogo kto by pomógł. Idę na badanie i lekarz mówi, że nie pomrze mi się wdrapać na monstrualną kozetkę bo on nie jest od tego. Na badania muszę czekać w kosmicznej kolejce. Na większość badań nie ma kasy, limity się wyczerpały itd. Ludzie u nas  zapisy na rehabilitację są na 2017 rok.
Tylko nie mówcie mi, że za rozrywkę płacę i wymagam. Dostają kasę to są myli.
Cholera przecież na służbę zdrowia płacę co miesiąc. Z renty odciągają mi składkę, z wypłaty również. Płacę o wiele więcej niż na rozrywkę i nie mam prawa wymagać i jestem traktowana jak zło konieczne.
Moja 85 letnia babcia całe życie harowała na ten kraj, wychowała trzech synów, którzy również harują na ten kraj, a dziś musi płacić za okulistę, bo w państwowej służbie zdrowia usłyszała, że skoro ma 85 lat to nie będzie widziała jak młoda kózka. I lekarz jej zasugerował, że pora się zwijać, bo ludzie tyle nie żyją.

21 komentarzy:

  1. Kolejny tragiczny przykład :/ Mój tata leży teraz w szpitalu - ma przerzuty do mózgu. Od ponad miesiąca coś dzieje się z jego gardłem i przełykiem. Nie może przez to jeść normalnie (w domu jadł tylko papki i zupki) a w szpitalu podają mu normalne obiady, jak każdemu , bo ponoć nie są od tego by pilnować czy może przełknąć czy nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. same przekleństwa mi się cisną ...

      Usuń
  2. Cała moja choroba jest wynikiem błędu lekarskiego, a to dopiero wierzchołek góry lodowej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje kalectwo to wyniki fatalnego systemu ... Qurwa

      Usuń
    2. Siąść i gorzko zapłakać :(

      Usuń
    3. ja już chyba w tej kwestii wypłakałam wszystkie łzy ...

      Usuń
    4. Ja teoretycznie też, ale nigdy nie wiadomo...

      Usuń
    5. człowiek to takie zwierze, które potrafi dużo znieść ...

      Usuń
    6. Dokładnie. Dawno powinnam się wykończyć, a mimo wszystko mam się całkiem dobrze :)

      Usuń
    7. życie to nie bajka ... ale potrafi być piękne :-) warto walczyć z nadzieją na lepsze jutro ...

      Usuń
  3. kochana służba zdrowia...kochany NFZ..znam to bardzo dobrze!
    Choć.... mój mąż ( nie wiem czy to kwestia przypadku, lekarza, szpitala) trafił ostatnio w ramach NFZ-u do laryngologa, który kazał mu przyjść do szpitala (gdzie pracuje) na kolejną wizytę za 3 dni- miał mu wypisać skierowanie na badania, w szpitalu wypisał skierowanie na tomografię ( to była środa), którą wykona w....poniedziałek!
    Tak więc pozostaje nam mieć nadzieję, że może kiedyś wyrównają się proporcje płacenia na rzecz składki zdrowotnej do otrzymywanych w ramach tego ( i należnych) nam świadczeń!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że wiele zależy od poszczególnego człowieka ... jak lekarz naprawdę chce pomóc to znajdzie sposób na limity ... a jak mu zwisa i powiewa no cóż... również pozdrawiam

      Usuń
  4. Temat rzeka... Ja nie mam szans normalnie w bliskim terminie dostać się do lekarza rodzinnego - gdyby nie moja teściowa, która pracowała w tej przychodni to nie dostałabym się do lekarza w czasie choroby :/ Już o innych rzeczach nie wspominając... A dostosowanie przychodni na przykładzie mojej aktualnej to też historia ciekawa :/ Tu trzy schodki, tu dwa ale potem przecież jest winda - wszystko w porządku :/ Przez te pierwsze schodki trzeba przefrunąć jak ktoś nie da rady wejść. Ehhhh.... współczuję Ci tych batalii :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przynajmniej mam super lekarkę rodzinną, do niej zawsze i w każdej chwili i to jest jedyne co mogę dobrego powiedzieć o służbie zdrowia ... ostatnio to mnie nawet w aptece panie wpieniły ...

      Usuń
  5. Bo oni tam nie są do leczenia, tylko do zabijania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety też mi się tak wydaje :-(

      Usuń